 |
Pantery
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
gagarin
Nadszyszkownik

Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 1773
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łask
|
Wysłany: Wto 18:25, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
a co to, to lunetki robią z jakiegoś kuloodpornego szkła? no dobra soczewki są grube ale ile ich tam jest? 4, 5, 7?!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Pysio
Szyszkownik

Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 1355
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/3 Skąd: się biorą nooby ?
|
Wysłany: Wto 18:39, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Jest to możliwe ale nie dla zwykłego śmiertelnika bez talentu "strzeleckiego"- sokolego oka.
Może i faktycznie gdy kula uderzy w soczewkę trochę zboczy z kursu i może polecieć na bok - z każdą kolejną soczewką zbacza jeszcze bardziej. Ale przy 2-gim strzale - hmm nie wiem ...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Beryl
Król Julian

Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 4094
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łask
|
Wysłany: Wto 18:53, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
gagarin napisał: | a co to, to lunetki robią z jakiegoś kuloodpornego szkła? no dobra soczewki są grube ale ile ich tam jest? 4, 5, 7?! |
Przedmioty wykonane "warstwowo" mają większą wytrzymałość niż jednolite. to raz. Ale w mniejszym stopniu chodzi tu o niemożnośc przebicia, a o to, że pocisk nie utrzyma kursu. Musiałby lecieć IDEALNIE w linii lunety i trafić IDEALNIE w sam środek pierwszej soczewki. To ładnie wygląda na filmie, ale to, że facio ma środek krzyża lunety ustawiony w środku lunety wroga nie znaczy,że tak idealnie trafi, bo jakby nie patrzeć lufa jest kilka cm niżej niż luneta, a to już powoduje, że linia strzału nie idzie idealnie po linii lunety. 2 - pocisk nie leci przecież po prostej. 3 - podczas gdy pocisk pokonuje kolejne soczewki luneta nie moze się w żaden sposób ani w żadnym kierunku odchylić, bo wtedy pocisk nie będzie trafiać w środek kolejnych soczewek. A domyślam się, że ciężko utrzymać karabin pchany przez pocisk.
Stwierdzenie Moliego, że jest to niemożliwe jest delikatnie na wyrost. Ale bardzo delikatnie na wyrost, bo szanse aby trafić kogoś w oko przebijając wcześniej lunetę są. Ale znacznie mniejsze niż trafienie "6" w lotto. Lepiej strzelać długą serią niż bawić się w celowanie;)
Ostatnio zmieniony przez Beryl dnia Wto 18:57, 08 Sty 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
pt_pawel
Nadżołędny

Dołączył: 23 Gru 2007
Posty: 303
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Pantery
|
Wysłany: Wto 19:26, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
O ile wierzyć pogromcom mitów to nie da rady przestrzelić lunety na wylot, bo tak jak napisał Beryl, pocisk zmienia tor lotu i wylatuje ścianką boczną, co nie koliduje z faktem że strzelec może oberwać.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Pysio
Szyszkownik

Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 1355
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/3 Skąd: się biorą nooby ?
|
Wysłany: Wto 19:38, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Kula taka może jednak zabić - wywołując pewną reakcję łańcuchową. Jak wiadomo ciała dążą do wyzerowania swojej energii Tak więc kula posiadająca energię będzie pragnęła oddać ją lunecie która przyłożona jest do oka strzelca. Luneta zaś będzie pragnęła oddać energię oku strzelca. W ten sposób dochodzimy do absurdu i luneta wybija oko Wieśkowi. Wiesiek się wykrwawia na śmierć i koniec głupiej historyjki.
Panowie a czy nie łatwiej trafić w serce tudzież w inną cześć ciała której nie zasłania taki cel jak luneta ?
Ja osobiście uważam to za realne ale trzeba mieć zajebistego farta aby to wykonać.
EDIT: A co jeśli ktoś wceluje w lufę wroga i pocisk znajdujący się w strzelbie wroga wystrzeli ?
Ostatnio zmieniony przez Pysio dnia Wto 19:39, 08 Sty 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Cykada
Nadszyszkownik

Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 2321
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Katmandu
|
Wysłany: Wto 19:43, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Dawid, zabicie kogoś strzałem w lunete, przy czym śmiertelne będą obrażenia spowodowane pociskiem który przez tą lunetę przeszedł jest bliskie 0.005%. Już szanse na trafienie w lunetę jest bardzo małe, rzędu może jednego lub dwóch procent. Więc śmiało można powiedzieć że takiego farta nie ma, taki fart poprostu nie istnieje
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Pysio
Szyszkownik

Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 1355
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/3 Skąd: się biorą nooby ?
|
Wysłany: Wto 19:46, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Impossible is nothing ....
Jeżeli strzał pierwszy przebiłby lunetę to drugi (jak mówi legenda o tym panu co Kuba ma go w loginie) to myślę, że strzał mógłby go zabić jeżeli owy pan miałby 2x zajebistego farta. Tak więc klops z musztardą...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Beryl
Król Julian

Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 4094
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łask
|
Wysłany: Wto 19:50, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
że co? pierwszy strzał przebił lunetę, ale cel nadal dzielnie trzymał karabin żeby drugi pocisk mógł przelecieć tą samą drogą? takich rzeczy to nawet w muminkach nie było.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Cykada
Nadszyszkownik

Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 2321
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Katmandu
|
Wysłany: Wto 19:54, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Ubiegłeś mnie Beryl
PS: Ale warto zaznaczyć, że takie rzeczy to nawet w filmach ze Stallonem się nie zdarzają
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 20:07, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Hmmmm a ja po swoich przemyśleniach powiem tyle;p... Żeby wystrzelona kula przeszła równiutko do oka nasz przeciwnik musiałby się znajdować dokładnie na wprost nas, na tej samej wysokości itd., a to podczas "walki" jest chyba nie możliwe, co?
EDIT: Przepraszam za powtórzenie.
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto 20:15, 08 Sty 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Pysio
Szyszkownik

Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 1355
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 3/3 Skąd: się biorą nooby ?
|
Wysłany: Wto 20:18, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Dodam, że musiałby być martwy - inaczej - każdy z nas ma taki odruch, że się lekko rusza - przy oddychaniu - co sprawia, że jednak karabin rusza się o te cenne pikometry
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Cykada
Nadszyszkownik

Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 2321
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Katmandu
|
Wysłany: Wto 20:21, 08 Sty 2008 Temat postu: |
|
|
Panowie, koniec dyskusji bo wkracza ona na niebezpiecznie ścieżki komedii! Zamykam tema, jeśli ktoś chce napisać posta który naprawde wniesie coś do tematu- prosić moderatorów żeby otworzyli na chwilkę.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Molibdenik
Nadszyszkownik

Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 2571
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Śro 20:31, 02 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
pogromcy mitów:
http://www.youtube.com/watch?v=XkIBAM_krWQ
dali rade przestrzelić malutką lunetę z mniejszą ilością soczewek, ale dopiero pociskiem kaliber .30-06 Wcześniejsze próby zakończone niepowodzeniem. Warto jednak zauważyć, że walili prawie z przyłożenia. W normalnych warunkach, kiedy pocisk na 200 metrach odchyla parabolę o kilka centymetrów, nie ma możliwości trafienia w lunetę tak by tor pocisku przebiegał dokładnie w jej osi, nie mówiąc o energii jaką taki pocisk stracił w locie. Dlatego to co w filmie pokazują (nie jednym zresztą) to bajeczka i tyle. Czyżby jednak pocisko-odporne szkło w soczewkach? Choć muszę przyznać, że wyraziłem się mało precyzyjnie. Lunetę można przestrzelić, ale trzeba miotać z czegoś takiego:
[link widoczny dla zalogowanych]
http://www.youtube.com/watch?v=1Oc-xbpy-OI
Temat odblokowałem bo pojawiły się nowe fakty odnoszące się do przestrzeliwania lunety.
Otóż panowie pogromcy mitów podeszli do sprawy jeszcze raz (po protestach widzów). Tym razem użyli lunety z lat 70' (znacznie mniejsza średnica soczewek, a więc i ich grubość) i strzelali amunicją 7.82 (cięższy pocisk, który nie rozpada się przy kontakcie z celem)....i co....a no nic. Bez efektu. Dopiero użycie cytuję: .30-06 armor piercing round spenetrowało lunetę i głowę żelowego kolesia za nią. Jak dla mnie w dalszym ciągu sprawa jest niewykonalna, zwłaszcza jeżeli pomyślimy jeszcze o różnicy odległości, etc. etc.....
[link widoczny dla zalogowanych]
Oczywiście zapraszam do dyskusji.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sgt. Carlos Hathcock
Szyszkownik

Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 822
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: się biorą pysie? :D
|
Wysłany: Śro 22:15, 02 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Skoro rozmowa toczy się dalej dla chętnych proponuję poznać tego pana "prawie" osobiście.
http://www.youtube.com/watch?v=AVJONj95so4
http://www.youtube.com/watch?v=tiReoU_Edo4&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=Jmg9VHjlx1M&feature=related
Niestety jeszcze nie oglądałem bo niemiałem czasu zbytnio ostatnio. Podejżewam iż w tym wywiadzie Carlos jest zapytany o tę sytuację. Oglądając ten mit stwierdziłem iż jeśli nawet pocisk nie przebije się przez lunetę to i tak ją uszkodzi bardzo poważnie , a wrogi snajper dostanie niezłego kopniaka w ramie a nawet może stracić oko co wyeliminowało by go i karabin na dość dłuższy czas z walk . Czytając kiedyś w internecie i po książkach których na ten temat mam kilka dowiedziałem się iż ten strzał nie był oddany z odległości większej niż 100 metrów. Carlos i wrogi snajper dostrzegli się na sekundy przed oddaniem strzału . Niewiem natomiast z czego w tamtym czasie strzelał Carlos i jakimi pociskami jednakże postaram się wkrótce zagłębić w ten temat znów . Pozatym to iż pogromcom mitów nie udało się odtworzyć tego strzału jak dla mnie nie oznacza że jest on niemożliwy .
Ostatnio zmieniony przez sgt. Carlos Hathcock dnia Śro 22:17, 02 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sgt. Carlos Hathcock
Szyszkownik

Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 822
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: się biorą pysie? :D
|
Wysłany: Czw 21:41, 03 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Jeden na milion strzałow może się przebić . Dobra do rzeczy . sięgnąłem po książke w której zawarto opis akcjii w dolinie słoni . Teraz najciekawsza część : Carlos ze swoim spotterem zlikwidowali kompanie vietcongu (to nie żart) . Była to kompania "młodych chłopców z dowódcą w czyściutkim mundurze" , która postanowiła się przeprawić z marszu przez pole ryżowe . Dwójka marines ostrzeliwywała ich przez 3 dni i noce po czym wycofała się i przez radiostacje wezwała ostrzał artyleryjski . Po ostrzale w dolinie wylądowała grupa szturmowa marines która znalazła tylko jednego (!) żołnierza vietcongu który nie miał najmniejszej ochoty na walkę i wkółko powtarzał - "Każdy kto wychylił głowę nad nasyp zginął". Ale nie o to mi chodziło . We wstępie opisu jest zawarta informacja odnośnie uzbrojenia zespołu snajperskiego Cytat: | "...każdy z nich miał Winchestera model 70 kal. 30-06, (7,62x63 mm) z ciężką lufą i celownikiem optycznym o dziesięciokrotnym powiększeniu, pistolety Colt wz. 1911 A1 kal. 45 ACP (11,43 mm), granaty ręczne... |
Cytat: | ...Oprócz tego obserwator niósł karabin pół automatyczny M-14kal 7,62x51 [...] i lunete obserwacyjną o dużym powiększeniu... | Tak więc już wiem z czego strzelał Hathcock podczas wojny w wietnamie
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kajor
Nadżołędny

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 353
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią 18:43, 04 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Coś mi się wydaje niebożliwe, że Carlos miał karabin, który nigdy nie został przyjęty do uzbrojenia i w dodatku w wycofanym już wtedy kalibrze. Jestem natomiast pewien, że Hathcock używał Remingtona M700, ale nie wiem, czy podczas sławnego strzału też. Poza tym Moli pokazał próbę przebicia celownika PU 3.5x21mm a w czasach Hathcocka używano już kbw. SWD z celownikami PSO-1. Dlacego nie użyto tego celownika do testów nie wiem, ale wiem jedno - w sprawach broni Pogromcy są totalnymi amatorami. Celownik PU jest jednym z najwytrzymalszych celowników optycznych i bez problemu znosi naciski rzędu kilkuset kilogramów BEZ ROZREGULOWANIA (! sprawdzane!) Dla mnie cały czas pokaz jest niemiarodajny i dopóki nie zostanie przeprowadzona próba z celownikiem 4x24 to będę się trzymał wersji, że da się przestrzelić lunetkę. Pozdrawiam.
Nie muszę chyba dodawać, że amunicja używana przez amerykańskich strzelców wyborowych posiada rdzenie z twardej stali lub węgliku wolframu, czyli jest "silnie przeciwpancerna" (ładny neologizm ).
Ostatnio zmieniony przez Kajor dnia Pią 18:44, 04 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Molibdenik
Nadszyszkownik

Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 2571
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią 19:18, 04 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
I teraz cholera wie czy Kajor czy amerykanie widzą lepiej z czego i do czego Carlos strzelał...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sgt. Carlos Hathcock
Szyszkownik

Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 822
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: się biorą pysie? :D
|
Wysłany: Pią 21:29, 04 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Wyjaśniam dalej ponieważ w opisie tej akcji jest podane iż tylko garstka snajperów vietkongu posiadała SWD . Powszechne natomiast były mosiny z tą właśnie optyką ponieważ było ich dużo były łatwo dostępne i tańsze niż SWD. Kajetanie niezapominaj iż wietnam był mozaiką uzbrojenia ze wszystkich części świata w tamtym czasie (polskie RAKi również miały tam swój epizod ). Pozatym Carlos nosił winchestera model 70 z jednego prostego powodu . Była to wersja sportowa tego karabinu z której już wcześniej strzelał wielokrotnie na różnych zawodach i z powodzeniem je wygrywał (Tak Carlos w strzelectwie sportowym też się wykazywał i oczywiście był bardzo utytułowany w tej dziedzinie )Znał dobrze swój karabin a że był szanowany ze względu na swoją skuteczność w eliminowaniu "hamburgerów" pozwolono mu na noszenie tego karabinu . Kontynuując z tego co się doczytałem Carlos miał dostęp do różnego rodzaju amunicji . Znalazłem również kawałek mówiący o tym iż temu marines dawano różne nowe naboje aby je testował.
Tuż przed feriami przeczytałem książkę "Snajper na froncie wschodnim" . Gorąco chciałbym ją polecić wszystkim zainteresowanym tym tematem . Nie jest jakaś duża a bardzo szybko się ją czyta. Opowiada o innym słynnym snajperze Sepp'ie Allerbergerze który uczestniczył w walkach na froncie wschodnim od września 1943 r aż do końca wojny która zastała go w Ołomuńcu na Czechosłowacjii. Opisuje również jego długą drogę powrotną do domu do którego dotarł jako jeden z 3 z początkowej grupy liczącej 24 osoby .Został oficjalnie uznany za 2 na liście najskuteczniejszych snajperów Wehrmachtu z liczbą 257 potwierdzonych tarfień ( nieoficjalnie przyznał się iż zabił ponad 600 ludzi ale ze względu na warunki wojenne nie było możliwe potwierdzenie ich) .Książka została napisana dosyć bezstronnie , ukazuje często okrucieństwo wojny .
Ostatnio zmieniony przez sgt. Carlos Hathcock dnia Pią 21:30, 04 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kajor
Nadżołędny

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 353
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob 19:39, 05 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
A przyjrzyj się uważnie swojemu avatarowi w normalnej wielkości. Toż to Remington M700 z celownikiem Redfield 10x... A co do mośków w wietnamie, to nie wykluczam, ale ja chcę próbę z PSO-1
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sgt. Carlos Hathcock
Szyszkownik

Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 822
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: się biorą pysie? :D
|
Wysłany: Sob 20:59, 05 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
Jak byś niewiedział (nieposądzam się o to) Carlos używał w wietnamie różnej broni w zależności od zadania .
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kajor
Nadżołędny

Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 353
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie 9:37, 06 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
No, na przykład wietnamskiego majora zdjął z ponad 2000 metrów używając wkm M2HB z celownikiem optycznym Simmons (albo też z Redfieldem). Strach pomyśleć, co Hathcock mógłby zrobić z karabinem precyzyjnym kalibru .50...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sgt. Carlos Hathcock
Szyszkownik

Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 822
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/3 Skąd: się biorą pysie? :D
|
Wysłany: Nie 15:19, 06 Kwi 2008 Temat postu: |
|
|
To nie był major . Tylko zwykly szeregowy niosący skrzynke amunicjii .
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|